Sankcja kredytu darmowego po wyroku TSUE C-744/24 – kiedy roszczenie ma sens
Po wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24 do banków trafiają kolejne reklamacje dotyczące sankcji kredytu darmowego. Część kredytobiorców słyszy, że „po TSUE wszystko jest jasne”, część – że sądy i tak oddalają pozwy. Prawda leży pośrodku i zależy od konkretnej umowy.
Na czym polega sankcja
Mechanizm opisuje art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim. Jeśli kredytodawca naruszył określone obowiązki informacyjne, m.in. te dotyczące treści umowy z art. 30 ust. 1 (wskazane w art. 45 ust. 1 punkty), konsument po złożeniu pisemnego oświadczenia zwraca sam kapitał – bez odsetek i innych kosztów kredytu. Na złożenie oświadczenia ma rok od dnia wykonania umowy (art. 45 ust. 5). Po tym terminie uprawnienie wygasa.
Najczęściej zarzucane uchybienia to błędnie podana rzeczywista roczna stopa oprocentowania, niejasne zasady zmiany kosztów oraz naliczanie odsetek od kredytowanej prowizji. Sprawa C-744/24, dotycząca kredytu udzielonego przez Bank Pekao, odnosiła się właśnie do odsetek od kredytowanych kosztów. Wcześniej TSUE zajmował się polską sankcją w wyroku z 13 lutego 2025 r. (C-472/23).
Dwie strony sporu
Kredytobiorcy i ich pełnomocnicy wskazują na wyrok Sądu Najwyższego z 8 lipca 2026 r. Odczytują go tak, że nawet jeden błąd informacyjny w umowie może przesądzić o zastosowaniu sankcji. Przed powołaniem się na ten wyrok w konkretnej sprawie trzeba jednak przeczytać jego uzasadnienie i sprawdzić, na ile stan faktyczny jest podobny.
Banki, ZBP i część prawników odpowiadają, że w większości spraw sądy oddalają powództwa. Ich zdaniem nie każda niedokładność w umowie jest naruszeniem z art. 45, a sankcja – jako dolegliwość bardzo daleko idąca – powinna być stosowana proporcjonalnie, do uchybień rzeczywiście istotnych. Ten argument ma oparcie w orzecznictwie TSUE, które wymaga, by sankcje były skuteczne, ale też proporcjonalne.
Uczciwie trzeba powiedzieć, że linia orzecznicza nie jest jednolita, a wynik zależy od sądu, składu i jakości dowodów.
Kiedy roszczenie ma sens
W praktyce widzimy, że najlepiej rokują sprawy, w których błąd da się pokazać na samym dokumencie: RRSO wyliczona inaczej niż wynika z parametrów umowy, brak wymaganej informacji, odsetki naliczane od prowizji bez jasnej podstawy. Słabiej wypadają sprawy budowane na ogólnym zarzucie „nieprzejrzystości”.
Liczy się też ekonomia. Przy niewielkim kredycie z niską prowizją potencjalna korzyść może nie uzasadniać kosztów sporu. Przy kredycie na kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy złotych, z wysoką kredytowaną prowizją, kalkulacja wygląda inaczej.
Typowa sytuacja: kredyt gotówkowy spłacony dwa lata temu. Jeśli od całkowitej spłaty minął ponad rok, oświadczenie o skorzystaniu z sankcji jest spóźnione – niezależnie od tego, jak poważne były uchybienia.
Co zrobić teraz
- Ustal datę wykonania umowy (całkowitej spłaty) i sprawdź, czy nie minął rok.
- Zbierz komplet dokumentów: umowę, formularz informacyjny, harmonogramy, aneksy, zaświadczenie o spłacie.
- Zleć sprawdzenie wyliczenia RRSO i sposobu naliczania odsetek od kosztów kredytu.
- Złóż pisemne oświadczenie z art. 45 przed upływem terminu, nawet jeśli spór o kwoty będzie trwał dłużej.
- Rozważ reklamację w banku przed pozwem – odpowiedź banku często pokazuje jego linię obrony.
Jak możemy pomóc
Analizujemy umowy kredytowe pod kątem art. 45 i mówimy wprost, czy w danej sprawie widzimy realne podstawy do sporu. Jeśli tak – przygotowujemy oświadczenie, reklamację i pozew. Szczegóły: Spory konsumenckie, tel. 790 377 775.
Stan prawny na 27 października 2026 r. Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie.